Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trip. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2019

Zamek Smoleń


Zaraz za Pilicą, na wniesieniu, spośród drzew wystaje wieża zamku. To zamek w miejscowości Smoleń. Pamiętam go jeszcze jako zapuszczoną ruinę sprzed parunastu lat. Dziś teren jest oczyszczony i przeznaczony do zwiedzania. Zachęcam niniejszym do zwiedzania Polski - cudze chwalicie...

środa, 31 października 2018

Pędzący wagonik


Bochnia. Najstarsza kopalnia soli w Polsce. Pozostaje w cieniu Wieliczki, a jest równie warta odwiedzenia. Ma coś czego nie ma Wieliczka - podróż podziemną kolejką górniczą, możliwość pływania po słonym jeziorze i działającą ponad stuletnią maszynę parową. Zachęcam do odwiedzenia, zwłaszcza poza sezonem. To na prawdę duże przeżycie i ogromne wrażenie dla młodszych turystów.

sobota, 6 października 2018

środa, 5 września 2018

Plaża


Plaża w Dębkach. Jedna z najpiękniejszych nad polskim morzem. Szeroka, piaszczysta. Można tam znaleźć także „zasadzone” przez kogoś - może bawiące się dzieci - drzewo. Wieczorem, kiedy zachodzi słońce i wieje lekki wiatr a cienie się wydłużają, można spacerować i podziwiać ten spektakl natury.

sobota, 14 lipca 2018

Najsmutniejsze buty na świecie


Jeden z najbardziej przejmujących pomników holocaustu jaki widziałem. Na nabrzeżu Dunaju w Budapeszcie stoją chaotycznie, przypadkowo ustawione buty z metalu. Buty męskie i damskie, dorosłe i dziecięce. Wszystkie w stylu lat 30 ubiegłego wieku. W tym miejscu Niemcy, kiedy zaczęli okupację Węgier dokonywali rozstrzeliwań węgierskich Żydów stawiając ich nad brzegiem Dunaju i każąc im zdejmować buty. Przypomina się wiersz ks. Twardowskiego „zostaną po nich buty i telefon głuchy”.

czwartek, 28 czerwca 2018

Dysonans


Budynek szkoły w Krakowie. Wzbudził moje zainteresowanie dość dziwnym połączeniem. Z jednej strony wesoły kolorystycznie baner zachęcający do zapisania dzieci do tej placówki. Ale obok, przerażający i smutny obrazek samotnej, wystraszonej dziewczynki w przygnębiających kolorach. Był to niezwykły kontrast i dziwię się, że nikt z włodarzy tej szkoły tego nie zauważył.

środa, 13 czerwca 2018

Budapeszt


Budapeszt zrobił na mnie ogromne wrażenie o czym można przeczytać na moim blogu . Jednak zwraca uwagę ogromna liczba bezdomnych, którzy radzą sobie jak mogą. Na przykład tak jak powyższym zdjęciu.

czwartek, 1 marca 2018

Metro w Budapeszcie


Budapeszt jest bardzo dobrze skomunikowanym miastem. Wiele już widziałem, ale takiej organizacji jeszcze nie (co, oczywiście nie oznacza, że gdzieś nie jest lepiej). Cztery linie metra, autobusy, trolejbusy, tramwaje oraz tramwaje wodne. na Dunaju. I to wszystko w ramach jednego biletu tygodniowego, na przykład. Więcej zdjęć z transportu publicznego w Budapeszcie.

środa, 17 stycznia 2018

Cortona


Cortona, o której już pisałem, znana z „Pod słońcem Toskanii” jest dość starym miastem, jak wiele w tym rejonie Włoch. Mieszkali tu już Etruskowie, po których pozostała brama i wiele zabytków funeralnych w okolicy. Na samym szczycie zamek, a  - troszkę poniżej - piękna bazylika św. Małgorzaty z Cortony. Warto tu być...

niedziela, 24 grudnia 2017

Życzenia


Życzę, aby w żadnym z Waszych Serc, nigdy nie zabrakło miejsca dla Jezusa Chrystusa, gdyż tylko w Nim jest Radość, Miłość i Nadzieja, a przede wszystkim Zbawienie.


Na zdjęciu, średniowieczy obraz z Galerii Narodowej w Budańskim zamku.

piątek, 24 listopada 2017

Konfesjonał?


Włochy, Perugia, Katedra. Jak widać nie wszędzie pilnuje się odpowiednich strojów. Ale nie to jest najważniejsze. „To” bowiem znajduje się wewnątrz konfesjonału. Otóż ksiądz bawiący się komórką i w najlepsze rozmawiający z znajomym(?), też trzymającym w ręku komórkę. Scenę obserwowałem od dłuższej chwili i nie ma tu mowy o wyrwaniu z kontekstu etc. Po prostu zwykły brak poczucia sacrum.

wtorek, 7 listopada 2017

Uchylone drzwi


Włoskie miasteczka pełne są tajemnic. Wystarczy zejść z utartej trasy i zagłębić się w zaułki, aby znaleźć ciekawe miejsca. Tak je te uchylone drzwi do piwniczki. Od dłuższego czasu nieużywane, o czym świadczą warstwy kurzu i pajęczyn. Więcej takiej ukrytej Cortony znajdziesz tu.

piątek, 27 października 2017

Ołtarz?


Taką (de)formę zaproponowali wiernym franciszkanie w Pienzy. Wystrój tego, skądinąd pięknego, kościoła to pomieszanie średniowiecza z postmodernizmem. Jednym z przykładów (acz nie jedynym) jest właśnie to co widać na zdjęciu. Odnodszę wrażenie, że synom św. Franciszka pomyliła się Najświętsza Ofiara z pierwszą częścią serii o Narni czyli „Lwem, Czarownicą i Starą Szafą”, gdzie Aslan zabijany jest na kamieniu, który pęka na trzy części. Jako metafora - genialne, jako praxis liturgiczne - kicz i żenada.

sobota, 21 października 2017

Kaletnik przy pracy


Będąc w Pienzy, przechodząc prawie wolną od turystów uliczką, zauważyłem uchylone drzwi do zakładu kaletniczego. Aż prosiło się aby uwiecznić pracę starszego Pana, który, zapewne, od swego ojca nauczył się rzemiosła. Toskania słynie bowiem z wyrobów skórzanych.   

czwartek, 12 października 2017

Pusta uliczka


Czasem nawet w centrum Toskanii można spotkać spokój. Czas południowego odpoczynku wymiata wszystkich z ulic małych, urokliwych miasteczek. Warto tam zajrzeć w sezonie turystycznym, żeby trochę odsapnąć od tłumów. Czasem można nawet znaleźć otwartą knajpkę, w której właściciel nie obrazi się jeśli po 12 zamówimy cappuccino. 

poniedziałek, 2 października 2017

Porchetta di Siena


Na sieneńskim targowisku znaleźliśmy stoisko z porchettą. Jedliśmy już ten przysmak wcześniej, ale to był, chyba najlepszy. Masarz kroił go dużym nożem i palcami wkładał do bułki. Tłuszcz rozpływał się w ustach, delikatne mięsko pieściło podniebienie, a chrupiąca skórka.... W Polsce zamknął by to Sanepid...

wtorek, 26 września 2017

Cortona


Rynek w Cortonie. Wspomnienie kilku wakacji wstecz. Ta miejscowość, znana z książki i filmu „Under the Toscan sun”, będzie dla mnie zawsze miejscem symbolicznym. To tam spędziłem z rodziną kilka najpiękniejszych chwil mego życia. Chciałbym tam jeszcze wrócić, żeby smakować posiłków od Pana Maria z „Trattorii Etrusca” czy lodów z „Amore mio”. Żeby posłuchać śpiewajacych i poczuć Italię. Mam nadzieję, ze jeszcze się uda... 

czwartek, 3 sierpnia 2017

Via della Maddalena


Na via della Maddalena w Genui weszliśmy dość przypadkowo. Okazało się, że nazwa ulicy (Magdalena), która prowadzi do kościółka pod tym wezwaniem (Św. Magdaleny), łączy się - obecnie - z, legendarnym, zawodem św. Marii Magdaleny. Jak tylko się dało, szybko skręciliśmy i uciekliśmy z tej okolicy. Dobrze, że synowie nie zadawali trudnych pytań, bo ciężko byłoby wszystko im wyjaśnić.